Stary sługa






Bolek chciał koniecznie zaraz powracać do domu temi samemi końmi i powozem, jakby tylko cokolwiek rozwidniało, aby uspokoić matkę; na to nie pozwoliła gospodyni.
— Nie rób mi pan tej przykrości, zawołała ze wzruszeniem; ranny dla mnie i cierpiący nie opuszczaj mego domu: poczciwy nasz Derewiański pojedzie po matkę jego i przygotuje ją do
tak niespodziewanego strapienia. — Nie puszczę pana i nie pozwolę mu wyjechać.
Bolek spuścił oczy i nie nalegał więcej.
Derewiański uśmiechnął się i łysinę w wielkim nieładzie zapomnianą, poprawiać zaczął niespokojnie.
— O wszystkich państwo myślicie, odezwał się, tylko o mojej Domicelce nikt nie piśnie.... No! no!
już ja jej się sam zaprezentuję, jadąc po matkę pańską, bo i ona jakby jej kto znienacka powiedział o mojem wiosennem polowaniu na wilki i lisy, gotowaby tu przylecieć, i w
pierwszym ferworze za niewczesną donkiszoteryą, mogłaby mnie poczęstować szeroką dłonią... jak się patrzy... nosiłbym znak długo!...
a jeszcze pocałowaćbym musiał za ten dowód troskliwości!
Po długiem dość oczekiwaniu, zjawi!
się wreszcie doktór przestraszony, _z _bincechem pod pachą, z chirurgiem, cyrulikiem, i potową apteki.
Był to nie młody już poczciwy syn Eskulapa i Hygei, mający tę tylko jedną Madę, ze się sam bat każdej choroby i niezmiernie straszył swych pacientów.
Zresztą, najzacniejszy człowiek, dobroczynny, łagodny, serdeczny, ale tchórz jakich mato.
Można sobie wyobrazić jakie na nim wrażenie zrobiły rany Bolka; bo go Stanisław (do niego wprzód zaszedł) odesłał zaraz opatrzyć wprzód swego ulubieńca.
— Mnie staremu nie wiele się należy, rzekł powolnie, idźcie do Wilczka; ja mogę poczekać; nawyklejszy jestem do cierpienia.
Chwacki (tak się doktor nazywał), cały zaperzony wbiegł do pokoju, w którym na kanapie umieszczono Bolesława.
Derewiański spotkał go na progu szepcząc mu po cichu: — Na miłość Boga!


<<Poprzednia 1 | 2 | 3 | 4 | 5 | 6 | 7 | 8 | 9 | 10 | 11 | 12 | 13 | 14 | 15 | 16 | 17 | 18 | 19 | 20 | 21 | 22 | 23 | 24 | 25 | 26 | 27 | 28 | 29 | 30 | 31 | 32 | 33 | 34 | 35 | 36 | 37 | 38 | 39 | 40 | 41 | 42 | 43 | 44 | 45 | 46 | 47 | 48 | 49 | 50 | 51 | 52 | 53 | 54 | 55 | 56 | 57 | 58 | 59 | 60 | 61 | 62 | 63 | 64 | 65 | 66 | 67 | 68 | 69 | 70 | 71 | 72 | 73 | 74 | 75 | 76 | 77 | 78 | 79 | 80 | 81 | 82 | 83 | 84 | 85 | 86 | 87 | 88 | 89 | 90 | 91 | 92 | 93 | 94 | 95 | 96 | 97 | 98 | 99 | 100 Nastepna>>