Stary sługa






Przy Justysi ranny Bolek, choć z uśmiechem na ustach, choć co chwilę upewniając, ze bólu nie czuje, tracił krew, siły i omdlewał prawie.
Justysia myślą leciała przed siebie, i wracała ku temu biednemu rannemu, który ją ocalił.
Derewiański jak mógł ducha dodawał, to Bolka podtrzymując i cóś mu szepcząc na ucho, to pocieszając Justysię, to upewniając że już niedaleko Zaborze, choć całkiem o tem nie
wiedział.
Wyprzedźmy powolnie wracającą Justysię i zajrzyjmy co się działo pod Okopem, gdzie biedny Stanisław, modlił się sił ostatkiem na pomoc Boga wzywając; co się działo we dworze
z matką nieszczęśliwą.
Jej nie wiele było potrzeba do niepokoju i trwogi; gdy o zmroku nie było dziecięcia, powstała z kanapy i zwołała zaraz cały dwór.
rozsyłając go na wszystkie strony, jakby z przeczuciem jakiegoś nieszczęścia.
Właśnie gdy ludzie rozejść się mieli szukać Justysi, wbiegła do pani Teressa ze swoją szyderską, i filuterną minką.
— Cóz to, pani słyszę niespokojna o panienkę?
odezwała się przymilając.
— A! tak, moja Boikowska; Justysia bardzo późno wyszła na przechadzkę, sama jedna z tym trzpiotem Frunią, może gdzie zbłądziły, albo pies...
albo zwierz... tak blisko las — boję się niezmiernie.
— I, niech pani będzie spokojna, żywo zagadała Teressa, toż to nie pustynia; wi działam że poszły ku cegielni; to droga czysta, może gdzie po drodze wstąpiły do chaty, jak to
panienka ma zwyczaj.
— Jak to? poszły do cegielni? mnie mówili, ze ku Okopom?
— Ale ja... ! zmieszana trochę odezwała się Boikowska...
— Widziałaś?
— Widziałam sama!
— Ludzie mnie upewniali inaczej; niech poszlą powóz i ludzi pod cegielnię.
Teressa wyrwała się szybko, uspokoiwszy trochę panią i wróciła na folwark; konie poszły ku cegielni, a matka pozostała w tym większym strachu, ze zupełnie sama, bo ani
Boikowskiego, ani Stanisława, ani Fruni nie miała przy sobie.


<<Poprzednia 1 | 2 | 3 | 4 | 5 | 6 | 7 | 8 | 9 | 10 | 11 | 12 | 13 | 14 | 15 | 16 | 17 | 18 | 19 | 20 | 21 | 22 | 23 | 24 | 25 | 26 | 27 | 28 | 29 | 30 | 31 | 32 | 33 | 34 | 35 | 36 | 37 | 38 | 39 | 40 | 41 | 42 | 43 | 44 | 45 | 46 | 47 | 48 | 49 | 50 | 51 | 52 | 53 | 54 | 55 | 56 | 57 | 58 | 59 | 60 | 61 | 62 | 63 | 64 | 65 | 66 | 67 | 68 | 69 | 70 | 71 | 72 | 73 | 74 | 75 | 76 | 77 | 78 | 79 | 80 | 81 | 82 | 83 | 84 | 85 | 86 | 87 | 88 | 89 | 90 | 91 | 92 | 93 | 94 | 95 | 96 | 97 | 98 | 99 | 100 Nastepna>>