Stary sługa





Kilka tygodni temu będzie, jechałem jakoś późno z miasteczka i pobłądziłem w lesie. Jedziemy, jedziemy — nic; tylko w oorze drożyn bez liku i ani się z nich wyplątać.
Ożyna co mnie powoził, już począł myśleć ze nas licho wodzi; a to był prosty przypadek.
Już nie wiem jakąśmy tam długo błąkali się w lesie, aż widzę wioskę przed sobą, poznaję Kluki. Poczynało zmierzchać, koniska się pomęczyły, nie ma sposobu, nocuj.
Karczma jak figa, ani wózka zatorzyć, ani konia postawić; bieduję, aż widzę ktoś konno pędzi... Patrzę, a to on...
Pani Żacka zżymnęła się.
— Dobry wieczór, dobry wieczór! A co tu robisz panie Stanisławie? — Ot jak pan widzisz, zabłądziłem. — A zmiłuj się, przenocuj u mnie we dworze.
Jak zaczął prosie, molestować, naglić, nie było sposobu; zaprzęgaj Ożyna i do dworu.
Konie mi wzięli, a mnie tak poczciwie jakoś, ludzko i serdecznie przyjęli, tak się ze mną obeszli, ze im tego nigdy nie zapomnę.
Bo że jeść i pić dali to nie wielka rzecz, ale poczciwa pani nawet o starych kościach pamiętała, materac mi przysłała, poduszkę...
on sam przychodził zobaczyć, czy mi czego nie braknie,
Wówczas byłem wszędzie i widziałem przy tej zręczności dom i gospodarstwo; powiem pani ze nigdzie takiego porządku, ładu,
spokoju, a nawet szlacheckiego dostatku nie zdarzyło mi się zobaczyć jak tam.
Wszędzie czysto jak w pokoju, wszystko na miejscu; bez krzyku, bez wrzawy, bez zatargów, idzie robota jak w zegarku!
Co to za gospodarz! co to za ojciec dla ludzi!
— Stanisławie!
oczarował cię czy co? cóż bo ty mówisz? Materacem cię, widzę, przekupił.
— Droga pani, gdybym i na bruku był u niego spał, toż samo by było; — co prawda to prawda...
— Dajże mi już z tem pokój! zamknęła pani Żacka.
Stary spojrzał na Justysię, która wdzięcznym wzrokiem zdawała mu się dziękować, i zamilkłszy, ze spuszczoną głową wyszedł powoli.


<<Poprzednia 1 | 2 | 3 | 4 | 5 | 6 | 7 | 8 | 9 | 10 | 11 | 12 | 13 | 14 | 15 | 16 | 17 | 18 | 19 | 20 | 21 | 22 | 23 | 24 | 25 | 26 | 27 | 28 | 29 | 30 | 31 | 32 | 33 | 34 | 35 | 36 | 37 | 38 | 39 | 40 | 41 | 42 | 43 | 44 | 45 | 46 | 47 | 48 | 49 | 50 | 51 | 52 | 53 | 54 | 55 | 56 | 57 | 58 | 59 | 60 | 61 | 62 | 63 | 64 | 65 | 66 | 67 | 68 | 69 | 70 | 71 | 72 | 73 | 74 | 75 | 76 | 77 | 78 | 79 | 80 | 81 | 82 | 83 | 84 | 85 | 86 | 87 | 88 | 89 | 90 | 91 | 92 | 93 | 94 | 95 | 96 | 97 | 98 | 99 | 100 Nastepna>>