Stary sługa






— Wystaw sobie, moje dziecko, ciągnęła dalej matka -śmiał mi z taką dziwną propozycyą przyjechać!
Córka spojrzała.
— O!
domyślasz się moje dziecko, wszak z nim przyjechał! Chciał cię połączyć z panem poetą!- Z uśmiechem gniewu niemal dodała żywo.
Justysia zapłoniła się mocno i spuściła oczy łzawe.
— Alem mu odpowiedziała...
Mówiąc te słowa matka spojrzała na nia.
, zobaczyła łzy w jej oczach i przerwała załamujcie ręce.
— A! ja nieszczęśliwa! ty płaczesz!...
— Ja mamo? ale nie! gdzież tam! Czegożbym miała płakać?
— Pokaz oczy Justysiu?
— Zakręciło mi, tak..
— Pewna już teraz jestem, ty masz słabość do niego!
Córka zmilczała.
— Ale ty to sobie wyperswadujesz; ja nie moge, ja nie chcę wydać cię na wieczne ubóstwo i żale... to być nie może — to dzieciństwo.
Derewiański dziwny, doprawdy, śmieszny człowiek! Co oni widza, w Bolesławie? i ty Iakże z niemi, ja tego nie rozumiem!
Ani przystojny, ani tak się znaleźć umie, ani imienia, ani majątku, ani głowy, a w dodatku... poeta!
— Mamo!
odezwała się wreszcie przywiedziona do ostatka Justysia — marno, szanuję woię twoją, nigdy się jej nie sprzeciwię, możesz być o to spokojna; ale uczyń to dla mnie, nic nie mów
na niego!
Zacka wzruszyła ramionami, niespokojnym rzutem oka zmierzyła córkę.
— Nic nie powiem więcej, dodała - ale zmiłuj się Justysiu droga, pracuj nad sobą.
, żebyś zbyt o tem nie myślała; zgóry ci mówie, ze to niepodobieńsiwo!
Znowu łzy błysły i wstrzymała się matka, ale kaszel jej wzmógł się nagle, gdy Stanisław bardzo w porę, wpadł z wodą i kroplami.
— A co? pani coś gorzej widzę!
rzekł potrząsając głową.
— Widzisz Stanisławie......
— Oj widzę, widzę i język mi świerzbi... Rozśmiała się zlekka pani Sędzina.
— To pozwól-ze sobie, mój stary przyjacielu.
— Prawdę powiedziawszy wielką mam ochotę, ale....
— Ale cóż?


<<Poprzednia 1 | 2 | 3 | 4 | 5 | 6 | 7 | 8 | 9 | 10 | 11 | 12 | 13 | 14 | 15 | 16 | 17 | 18 | 19 | 20 | 21 | 22 | 23 | 24 | 25 | 26 | 27 | 28 | 29 | 30 | 31 | 32 | 33 | 34 | 35 | 36 | 37 | 38 | 39 | 40 | 41 | 42 | 43 | 44 | 45 | 46 | 47 | 48 | 49 | 50 | 51 | 52 | 53 | 54 | 55 | 56 | 57 | 58 | 59 | 60 | 61 | 62 | 63 | 64 | 65 | 66 | 67 | 68 | 69 | 70 | 71 | 72 | 73 | 74 | 75 | 76 | 77 | 78 | 79 | 80 | 81 | 82 | 83 | 84 | 85 | 86 | 87 | 88 | 89 | 90 | 91 | 92 | 93 | 94 | 95 | 96 | 97 | 98 | 99 | 100 Nastepna>>