Stary sługa






Stanisław ruszył ramionami i pobiegł do Bolesława.
— Paneczku, rzekł po cichu — nie traćcie nadziei, jakoś to będzie — jakoś to będzie! zobaczycie!
— Dziękuję ci, dobry panie Stanisławie.
— A przyjeżdżajcie często, często.... cboćby się pani trochę skrzywiła czasem; cóż robić!
Na tych słowach, zawołanie Stanisława do pokoju, przerwało przyjacielską jego radę.
INTRYGI.
VIII.
Reszta dnia, po odjeździe pana Derewiańskiego z Bolesławem, zatruta była dla pani Żackiej, wzruszeniem którego z rana doznała.
Biedna kobieta nie mogła znieść nic silniej ją wstrząsającego, i każdą podobną domową scenę, po której na jakiś czas opadała na duchu, musiała rozdrażniona okupić
cierpieniem, wymagającem długiego spoczynku.
Zaledwie drzwi się zamknęły za gośćmi, córka która ją znała pobiegła ku niej, wołając w pomoc Stanisława, i przeprowadziła ją na wygodniejszą kanapę w jej pokoiku, gdzie
osłabiwszy ją poduszkami, umieściwszy jak najtroskliwiej, sama u nóg na stołeczku milcząca i strapiona usiadła.
Stanisław pobiegł po wodę gorącą, i po krople na podobne razy doświadczone, z młodocianą żywością spiesząc ją poratować; rad ze usłużyć może, że go zapotrzebowano,
gniewny na chorobę która najmniejszy powód odnawiała.
Justysia nadto znała matkę, by śmiała ją w tej chwili dopytywać; musiała pomimo ciekawości czekać, aż sama mówić o tem rozpocznie.
Pani Zatka milczała, pokaszliwała, skarżyła się na ból głowy nieznośny, na zmęczenie, wzdychała, i po długim przeciągu czasu, poczęła od narzekań na pana Derewiańskiego.
—_ _Mój_ _Boże, jakże się ten Derewiański odmienił! Taki się zrobił nudny, szyderski, złośliwy, pełen wybiegów, tak mnie swoją rozmową umęczył...
Justysia patrzała na matkę w milczeniu, okrywała jej nogi, osłaniała od chłodnego przewiewu, nie ośmielała się mówić jeszcze.


<<Poprzednia 1 | 2 | 3 | 4 | 5 | 6 | 7 | 8 | 9 | 10 | 11 | 12 | 13 | 14 | 15 | 16 | 17 | 18 | 19 | 20 | 21 | 22 | 23 | 24 | 25 | 26 | 27 | 28 | 29 | 30 | 31 | 32 | 33 | 34 | 35 | 36 | 37 | 38 | 39 | 40 | 41 | 42 | 43 | 44 | 45 | 46 | 47 | 48 | 49 | 50 | 51 | 52 | 53 | 54 | 55 | 56 | 57 | 58 | 59 | 60 | 61 | 62 | 63 | 64 | 65 | 66 | 67 | 68 | 69 | 70 | 71 | 72 | 73 | 74 | 75 | 76 | 77 | 78 | 79 | 80 | 81 | 82 | 83 | 84 | 85 | 86 | 87 | 88 | 89 | 90 | 91 | 92 | 93 | 94 | 95 | 96 | 97 | 98 | 99 | 100 Nastepna>>