Stary sługa





Stanisław który dobrze widział jak się nie kleiło gościom i pani, użył przywileju oddawna mu służącego, mięszania się do rozmowy, i wciąż się prawie odzywał.
Ale i on nie był ochoczy, bo czytał w oczach panienki, matki, i Derewiańskiego zakłopotanie, wróżące złe skutki dziewosłębów.
Jednego Bolka z pogodniejszą twarzą, ze śmielszem wejrzeniem pojąć na ten raz nie umiał, nie domyślając się co mu tę siłę i pewność dawało; z ciekawością wlepiał w niego
oczy; starzec tego wytłómaczyć sobie nie mógł.
Obiad, nieprzedłużany rozmową skończył się bardzo prędko i na czarną kawę powrócili wszyscy do salonu, a wkrótce pani Żacka z Derewiańskim wyszła do drugiego pokoju;
siadając tak, żeby z niego widziała Justysię i Bolka, którym za milczącego świadka dodała pannę Kunegundę z pończoszką.
Po chwili wypoczynku, Derewiański znowu powoli szturm przypuszczać zaczął.
— A zatem, kochana Sędzino, odezwał się — coż mi na moje usilne i najuniżeńsze prośby odpowiedzieć raczysz?
— Prawdziwie, zbierając się na siłę odezwała wdowa — chciałabym z serca, tak zacnemu pośrednikowi nie odmawiać, a jednak muszę...
— Jakto? tak wręcz odmówić?
— Tak jest. Trudnoby mi się było z powodów wytłómaczyć; są obawy, są uczucia z których człowiek sprawy sobie zdać nie potrafi; cóż dopiero drugim?
I tu tak właśnie, nie umiem ci się wyspowiadać co mnie do tego skłania, panie Derewiański: szanuję pana Bolesława, ale ile razy na myśl mi przyjdzie, że mógłby być zięciem
moim, dreszcz po mnie przechodzi; uważam to za rodzaj przeczucia.
— Może to po prostu chimera, odparł żywo przyjaciel. — Daruj mi pani, ale tu znów Domicelka temu winna.
Pani Żacka musiała się roześmiać, prędko jednak powróciła do swojej powagi.
— Miałażbyś pani serce tak mi wbrew odpowiedzieć?
— Muszę, bo nie pojmuję, żebym to zdanie jakie mam dziś, zmienić kiedy mogła.


<<Poprzednia 1 | 2 | 3 | 4 | 5 | 6 | 7 | 8 | 9 | 10 | 11 | 12 | 13 | 14 | 15 | 16 | 17 | 18 | 19 | 20 | 21 | 22 | 23 | 24 | 25 | 26 | 27 | 28 | 29 | 30 | 31 | 32 | 33 | 34 | 35 | 36 | 37 | 38 | 39 | 40 | 41 | 42 | 43 | 44 | 45 | 46 | 47 | 48 | 49 | 50 | 51 | 52 | 53 | 54 | 55 | 56 | 57 | 58 | 59 | 60 | 61 | 62 | 63 | 64 | 65 | 66 | 67 | 68 | 69 | 70 | 71 | 72 | 73 | 74 | 75 | 76 | 77 | 78 | 79 | 80 | 81 | 82 | 83 | 84 | 85 | 86 | 87 | 88 | 89 | 90 | 91 | 92 | 93 | 94 | 95 | 96 | 97 | 98 | 99 | 100 Nastepna>>