Stary sługa





Ale Bolesław tak był strapiony długiem jej nieukazywaniem się, tak stracił wszelką nadzieję i przeczuwał odprawę, tak zwątpił o sercu Justysi, że pochmurzony, nie wiedział co
zrobić z sobą i nieśmiało podniósłszy oczy na nią, spuścił je ku ziemi.
Wszyscy zresztą równie byli skłopotani, i jedna tylko Justysia spostrzegła zmianę w Bolesławie, zwykle ożywionym i wesołym.
Derewiański probując załatać ten zły humor sadził się na dowcip, ale i jemu szło jak z kamienia; odzywał się nie do rzeczy, plątał, poprawiał i brnął w pocie czoła,
starając się wywiązać zprzyjętych obowiązków swata.
Coraz to z pod oka spojrzał na Bolesława, radby go był popchnąć ku Justysi; ten siedział milczący, nieruchomy, sparaliżowany jak wkuty.
Justysia przechadzała się trochę po pokoju, usiadła na chwilę, zajęła się robotą i wstała niby szukając czegóś; — był to doskonały powód zbliżenia się jej w pomoc, —
Bolesław, popchnięty wejrzeniem i ruszeniem ramion przyjaciela, wstał nareszcie.
Zbliżyli się do siebie, nie ze swobodą dawniejszą, nie z wesołością dni powszednich, ale jakby z obawą i przeczuciem mającego ich dotknąć smutku.
— Pozwoli pani, bym jej dopomógł?
— Dziękuje panu — bardzo panu dziękuję — sama nie wiem czegoś brakującego mi do roboty szukałam.
— Justysiu, zawołała matka, widzę, ie ci zaszkodziło słońce; głowa cię boli, położyłabyś się może?
— O nie mamo, stanowczo odpowiedziała sił nabierając córka- nic mi nie jest, — szukam roboty...
— Połowę życia traciemy na szukaniu, przerwał Derewiański, to rzecz niezawodna; drugą połowę na gubieniu.
To mówiąc obrócił się do matki, przysiadł do niej, i ciszej począł rozmowę.
Serce zabiło Bolesławowi i Justysi, która wejrzeniem jednem odgadła wszystko; pani Zacka była wpłomieniach.
Bolek tymczasem znalazłszy początek do rozmowy, odzyskawszy trochę śmiałości, nie opuszczał Justysi, która unikała oczów matki, wiedząc, ze ją odwołują od niego.


<<Poprzednia 1 | 2 | 3 | 4 | 5 | 6 | 7 | 8 | 9 | 10 | 11 | 12 | 13 | 14 | 15 | 16 | 17 | 18 | 19 | 20 | 21 | 22 | 23 | 24 | 25 | 26 | 27 | 28 | 29 | 30 | 31 | 32 | 33 | 34 | 35 | 36 | 37 | 38 | 39 | 40 | 41 | 42 | 43 | 44 | 45 | 46 | 47 | 48 | 49 | 50 | 51 | 52 | 53 | 54 | 55 | 56 | 57 | 58 | 59 | 60 | 61 | 62 | 63 | 64 | 65 | 66 | 67 | 68 | 69 | 70 | 71 | 72 | 73 | 74 | 75 | 76 | 77 | 78 | 79 | 80 | 81 | 82 | 83 | 84 | 85 | 86 | 87 | 88 | 89 | 90 | 91 | 92 | 93 | 94 | 95 | 96 | 97 | 98 | 99 | 100 Nastepna>>