Stary sługa





Ledwie miał czas tych słów domówić, gdy wdowa wysiadła, a ujrzawszy Bolka z panem Derewiańskim, mocno się zmięszała i zarumieniła; Justysia spojrzała także, przywitała ich,
i widać było jak jej ręce drżały gdy zdejmowała kapelusz.
Goście wprowadzili tylko gospodynię do domu, i dając jej czas do spoczynku, ubrania, rozporządzenia, wyszli zaraz do ogrodu. Przechadzka ich trwała dobre pół godziny.
— Bolesław był zamyślony i smutny; wszelką odwagę odjęło mu zimne, więcej może niż zimne powitanie; Derewiański jak mógł i umiał żartował, i serio go pocieszał.
Nareszcie zbliżyli się do domu i weszli do niego. Pani Zacka już siedziała na swej kanapie i dosyć uprzejmym uśmiechem przyjęła wchodzących; — Justysi nie było jeszcze.
Razem oba zbliżyli się, spiesząc zapytać o zdrowie i rozpoczęli tkankę rozmowy jak zwykle od obojętnych i oklepanych rzeczy.
Derewiański sadził się na wesołość, chcąc nią dobrze przygotować panie domu; z nienacka wrzucił parę razy pochwałę gospodarstwa Bolesława, na którą [grzecznie choć
niedowierzającym uśmiechem odpowiedziano; potem wpadł na opowiadania o dawnych czasach.
Justysia nie wychodziła długo, a Bolesław który do najmniejszego jej kroku wielkie przywiązywał znaczenie, zbladł, zmięszał się, i widocznie cierpieć począł.
Upłynęła godzina, jej nie było jeszcze; nareszcie zbliżyła się pora obiadowa i dziewczę wsunęło się po cichu, jak cień, blade, smętne mimo uśmiechu, widocznie zmięszane i
przelękłe. Matka w progu zmierzyła ją okiem niespokojnem, przerywając co chwila rozmowę, a odgadnąwszy stan dziecka, spuściła głowę zakłopotana.
Derewiański pośpieszył powitać Justysię z zalotnością XVIII-go wieku, zowiąc ją naprzemiany bóstwem wiosny i królową Polesia, a po wynurzeniu swego zachwycenia powrócił do
matki, zostawując Bolesławowi porę zbliżenia się z kolei do swojej bogdanki.


<<Poprzednia 1 | 2 | 3 | 4 | 5 | 6 | 7 | 8 | 9 | 10 | 11 | 12 | 13 | 14 | 15 | 16 | 17 | 18 | 19 | 20 | 21 | 22 | 23 | 24 | 25 | 26 | 27 | 28 | 29 | 30 | 31 | 32 | 33 | 34 | 35 | 36 | 37 | 38 | 39 | 40 | 41 | 42 | 43 | 44 | 45 | 46 | 47 | 48 | 49 | 50 | 51 | 52 | 53 | 54 | 55 | 56 | 57 | 58 | 59 | 60 | 61 | 62 | 63 | 64 | 65 | 66 | 67 | 68 | 69 | 70 | 71 | 72 | 73 | 74 | 75 | 76 | 77 | 78 | 79 | 80 | 81 | 82 | 83 | 84 | 85 | 86 | 87 | 88 | 89 | 90 | 91 | 92 | 93 | 94 | 95 | 96 | 97 | 98 | 99 | 100 Nastepna>>