Stary sługa





Im upartszą była sędziwa klacz bułana, tem więcej złościł się żydek coś w sobie ojcowskiego charakteru mający; — pasowali się więc z sobą, i o pół mili od Zapadni
bułana położyła się nareszcie.
Roztropny potomek arędarza zsiadł i począł ciągnąć ją za uzdę, a zmusiwszy do wstania, postanowił jakiś czas w ręku ją prowadzić, aby uporu oduczyć. Niestety!
nie lepiej mu się to udało, bo co kilka kroków stawali na przeciw siebie, on ciągnąć, ona cofając się z całej siły, on bijąc, ona wierzgając; bardzo nie łacno przychodziło
młodzieńcowi pokonać pełną charakteru i przyzwyczajoną tylko do swej bidki kobyłę. Męczeńska to była podroż dla obojga.
W taki sposób jechał żydek do miasteczka niezbyt oddalonego, i łatwo się domyśleć, że nie prędko tam stanął.
Tu, jak cisza po burzy, milczenie nastąpiło głębokie po okrutnej wrzawie; ale milczenie ciężkie, smętne, brzemienne wichrem i grzmotem.
W komorze jęczeli i stękali oswajając się z losem swoim więźniowie, z których nie jeden w milczeniu próbował sznury krępujące ręce towarzysza rozerwać.
Alfred tylko, jakby mu wszystko było już obojętnem, leżał na słomie z zaciętą wargą, niemy i nieruchomy, kozacy szeptali z sobą, on ich nie słyszał.
Boikowski klął i jęczał; głos jego obijał się próżno o uszy Kalanki.
W izbie Sury Frunia, ze spuszczoną na piersi głową dumała we łzach; — widać jakiś promień nadziei jej świtał, bo mniej już rozpaczy widać było w zapłakanych oczach.
Sura włóczyła się milcząca; Juchim potrząsając ramieniem i głową, mrużąc oczyma, śmiejąc się, (o stawał pod piecem grzejąc pięty, to latał po izbie.
Belfer spał z uczoną, stanowi swemu właściwą obojętnością, która mu sprawami goimów, a do tego współczesnych i żyjących, zajmować się nie dozwalała.
W sieni, do której wychodziły drzwi z komory, dwaj ludzie zostawieni przez Derewiańskiego wartowali, znużeni widocznie, zaprzestawszy gawędy, do której próżno Zmora ich wyzywał.


<<Poprzednia 1 | 2 | 3 | 4 | 5 | 6 | 7 | 8 | 9 | 10 | 11 | 12 | 13 | 14 | 15 | 16 | 17 | 18 | 19 | 20 | 21 | 22 | 23 | 24 | 25 | 26 | 27 | 28 | 29 | 30 | 31 | 32 | 33 | 34 | 35 | 36 | 37 | 38 | 39 | 40 | 41 | 42 | 43 | 44 | 45 | 46 | 47 | 48 | 49 | 50 | 51 | 52 | 53 | 54 | 55 | 56 | 57 | 58 | 59 | 60 | 61 | 62 | 63 | 64 | 65 | 66 | 67 | 68 | 69 | 70 | 71 | 72 | 73 | 74 | 75 | 76 | 77 | 78 | 79 | 80 | 81 | 82 | 83 | 84 | 85 | 86 | 87 | 88 | 89 | 90 | 91 | 92 | 93 | 94 | 95 | 96 | 97 | 98 | 99 | 100 Nastepna>>