Stary sługa





Przechadzała się po pokoju zaglądając do okien, wybiegła na ganek gdy powoź powrócił. Justysi nigdzie nie było.
Strach jej rosnąc niespodziewanie, zaczynał olbrzymieć; już widziała nieszczęście, już czuła przypadek jakiś, ale nie pojmowała jeszcze co dziecku jej groziło.
Konie czwałem wysłano ku Okopom.
Na wołanie woźnicy słaby tylko głos Stanisława odpowiedział, i ciemność otaczająca nie dozwalała go wynaleźć prędko; wreszcie odkryto starca, przytulonego do zielonej ściany
wałów, i ludzie wzdrygnęli się z przerażeniem znajdując go w tym stanie. Powolnie złożyli go w powozie i noga za nogą powieźli do dworu.
Biedny męczennik przemyślał całą drogę co swej pani powiedzieć, by jej nie przerazić; jak swe nieszczęście okłamać, żeby się od kogo nie dowiedziała zawcześnie o większem
jeszcze. To uczucie poczciwe nie dozwoliło mu nic wyjawić przed ludźmi, którzy go zabierali.
— Co to się panu Stanisławowi stało? pytali go.
— Nic, nic, wypadłem z wozu wracając z miasteczka, wóz mi nogi przejechał a konie z nim uciekły.
— Ale panienki niema?
— A! a gdzież panienka?
— Poszlą na przechadzkę; pani w strachu śmiertelnym... dotąd nie powróciły.
Zaciągnęli się tak do dworu; wdowa znowu wybiegła na ganek i myśląc powitać córkę, ujrzała w jej miejsce swego starego sługę, który usiłował ją mimo boleści wyciskającej
jęki, pocieszyć i uspokoić.
— Co to jest? na Boga! co to jest? krzyknęła pani Żacka. Stanisławie! co ci się stało? zbójcy? napad?
— E! nic! mała rzecz pani kochana.... nic..
. wracałem z miasteczka, konie się czegoś zlękły, wóz się wywrócił, koła mi trochę nogi przygniotły.... I tak... jakoś wstać nie mogłem, dobrze ze ludzie nadjechali.
— Ale wiesz.... Justysia.... moje dziecko!... Justysi nie ma!


<<Poprzednia 1 | 2 | 3 | 4 | 5 | 6 | 7 | 8 | 9 | 10 | 11 | 12 | 13 | 14 | 15 | 16 | 17 | 18 | 19 | 20 | 21 | 22 | 23 | 24 | 25 | 26 | 27 | 28 | 29 | 30 | 31 | 32 | 33 | 34 | 35 | 36 | 37 | 38 | 39 | 40 | 41 | 42 | 43 | 44 | 45 | 46 | 47 | 48 | 49 | 50 | 51 | 52 | 53 | 54 | 55 | 56 | 57 | 58 | 59 | 60 | 61 | 62 | 63 | 64 | 65 | 66 | 67 | 68 | 69 | 70 | 71 | 72 | 73 | 74 | 75 | 76 | 77 | 78 | 79 | 80 | 81 | 82 | 83 | 84 | 85 | 86 | 87 | 88 | 89 | 90 | 91 | 92 | 93 | 94 | 95 | 96 | 97 | 98 | 99 | 100 Nastepna>>