Stary sługa





Wdowa dostała niezwykłych rumieńców, i z tego pragnienia powrotu do pierwszej treści, a niemożności zagadnienia go w rzeczy tak delikatnej, z pełności myśli różnych, które
się w jej głowie krzyżowały, zupełnie zamilkła na chwilę, wodząc oczyma rozognionemi niepokojem po podłodze, po suficie, po ścianach.
Sąsiad tymczasem zacierał jak mógł ślady, któremiby nazad wrócić było można; nie chciał nagle uciąć, żeby to się nie zdało zbyt widocznem a bojaźliwem, i za przejście
użył porównania Bolesława z otaczającą go młodzieżą.
— Powiem pani Dobrodziejce, odezwał się żywo i pospiesznie, że mój Bolesław, mój ukochany Bolek, to istotnie perła młodzieży naszej, choć go pani tak surowo sądzisz. — A!
cóż na to poradzić, są niewytłómaczone wstręty; — ale nie mniej jest to najznakomitszy w okolicy młodzian.
Radbym, żeby mój syn był mu podobny, ale go moja Domicelka pieści, nie mogę temu zapobiedz, bo zaraz płaczę, a ja znowu płaczu kobiecego gorzej ognia się lękam.
Otóż, wracając do niego, perła pani Dobrodziejko, perła uryańska! Gdzież mi kto pokaże co podobnego!
wszystko to przy nim hałastra i błazny, jeśli mi się pani tak wyrazić pozwolisz. On jeden na człowieka się kieruje! Nie daleko szukając, ten dudek Alfredek, cóż to za truteń!
— Nie łaskawie się pan o nim wyrażasz ! z przyciskiem przerwała wreszcie pani Żacka — ale to bardzo przyzwoity młody człowiek.
— Przepraszam panią Dobrodziejkę, ale to najnieprzyzwoitszy hultaj jakiego ziemia nosi.
— Panie Derewiański! — z wymówką przerwała wdowa.
— A już ciż choć (ego bronić pani nie możesz?
— Dla czego? _ —_ Boć to cały Boży świat wie., ze nie ma łotra i szaławiły nad niego.
— Nie wiem jego życia, ale w salonie... A! ba! niech bo się pani nie spuszcza
na to co w salonie — to właśnie źle.
ze w salonie taki śliczny, przyzwoity, gładki, grzeczny, pachnący, a za drzwiami kozak. Czuje ze wstydzićby się powinien za życie które prowadzi, a nie chce się poprawić.
— Ale cóż to za życie prowadzi?


<<Poprzednia 1 | 2 | 3 | 4 | 5 | 6 | 7 | 8 | 9 | 10 | 11 | 12 | 13 | 14 | 15 | 16 | 17 | 18 | 19 | 20 | 21 | 22 | 23 | 24 | 25 | 26 | 27 | 28 | 29 | 30 | 31 | 32 | 33 | 34 | 35 | 36 | 37 | 38 | 39 | 40 | 41 | 42 | 43 | 44 | 45 | 46 | 47 | 48 | 49 | 50 | 51 | 52 | 53 | 54 | 55 | 56 | 57 | 58 | 59 | 60 | 61 | 62 | 63 | 64 | 65 | 66 | 67 | 68 | 69 | 70 | 71 | 72 | 73 | 74 | 75 | 76 | 77 | 78 | 79 | 80 | 81 | 82 | 83 | 84 | 85 | 86 | 87 | 88 | 89 | 90 | 91 | 92 | 93 | 94 | 95 | 96 | 97 | 98 | 99 | 100 Nastepna>>