Stary sługa





Dwie te ciche rozmowy, w dwóch końcach pokoju wiedzione, dziwny tok przybrać musiały — każdy z przytomnych mówił, zapytywał, odpowiadał roztargniony, i usiłował jeszcze choć
słowo podchwycić od drugiej pary.
Matka pragnęła dojść co mówił Bolek z jej córką, Derewiański nastawił ucho na dochodzący go szept Justysi, a Bolek i ona, zarówno pragnęli złapać co mówił sąsiad i co
odpowiadała matka. Każdy rozerwany tak, męczył się i niepokoił sobą i drugiemi.
Słuchajmy pierwszej rozmowy:
— Szanowna pani Sędzino i Dobrodziejko, odezwał się swat, całując wdowę w rękę z uśmiechem wypracowanym, — nie myślcie żebym ja tu bez
interesu naprzykrzał się w Zaborzu.
— Zawsze mi bardzo miło widzieć kochanego sąsiada.
— Ale dziś może, chce pani mówić, nie najbardziej?
— Czemu?
— Boś już pani odgadła zezem przyjechałem, spojrzawszy z kim jadę, nieprawdaż!
— O, dobrawdy, nie.
— Być nie może! być nie może!
Ale mnie to bynajmniej nie zraża, że Sędzina Dobrodziejka zrozumieć mnie nie chce; będę chociażby syllabizował to, co jej mam powiedzieć.
— Wierz mi pan, że istotnie nie udaję, ale się nie domyślam.
— Daruj mi, szanowna i droga pani, nie moja to wina, ale zepewne najpoczciwszej w świecie i ukochanej mojej Domicelki, z której miarę biorąc, zawsze posądzam kobiety o udawanie.
— Co też pan pleciesz na tę swoję Żonę!
— Najzacniejsza kobiecina, święta z kościami, ale z kościami kobieta!
— No, i cóż z tego?
— Więc często, gdy nie chce słyszeć głuchnie nagle, gdy nie chce widzieć, ślepnie..
— Aleja, doprawdy...
— To wina Domirelki...
Otoż, pani Dobrodziejko do rzeczy wracamy: pani się nie domyśla, że ja tu po prostu w swaty?
Sędzina spojrzała obłąkanym wzrokiem, usta się jej zatrzęsły, nie rzekła słowa.
— Tak to panią dziwi! Nic przecie nadzwyczajnego.


<<Poprzednia 1 | 2 | 3 | 4 | 5 | 6 | 7 | 8 | 9 | 10 | 11 | 12 | 13 | 14 | 15 | 16 | 17 | 18 | 19 | 20 | 21 | 22 | 23 | 24 | 25 | 26 | 27 | 28 | 29 | 30 | 31 | 32 | 33 | 34 | 35 | 36 | 37 | 38 | 39 | 40 | 41 | 42 | 43 | 44 | 45 | 46 | 47 | 48 | 49 | 50 | 51 | 52 | 53 | 54 | 55 | 56 | 57 | 58 | 59 | 60 | 61 | 62 | 63 | 64 | 65 | 66 | 67 | 68 | 69 | 70 | 71 | 72 | 73 | 74 | 75 | 76 | 77 | 78 | 79 | 80 | 81 | 82 | 83 | 84 | 85 | 86 | 87 | 88 | 89 | 90 | 91 | 92 | 93 | 94 | 95 | 96 | 97 | 98 | 99 | 100 Nastepna>>